Muzyczna podróż Tomasza Kozłowskiego – cz. 3
Cykl: "Piosenka i jej historia" .

Lato w Polsce definitywnie dobiegło końca, w Grecji jednak nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Wielu greckich podróżników uwielbia wrzesień. Czas spokojniejszy, słoneczny, wciąż gorący. Czas pięknego światła, słodkich fig czy winogron. Wiele podróżniczych poszukiwań przypada na wrzesień. Przewodnikiem słońce, rozpalone nadal nad egejską taflą.

"Nigdy nie odnajdziemy Cytery" (Τα Κύθηρα ποτέ δεν θα τα βρούμε). Ta melodyjna, wyjątkowo piękna piosenka, jest naszym dzisiejszym drogowskazem. Cytera, w języku nowogreckim Kithira, znana też pod średniowieczną nazwą Tsirigo, jest jedną z mniej znanych a jednocześnie jedną z bardziej urokliwych wysp greckich. Administracyjnie jońska, architektonicznie niemal cykladzka. Usiana winnicami, gajami oliwnymi i opowieściami o emigracji. Bardzo wielu mieszkańców tej położonej między Kretą a Peloponezem wyspy wyemigrowało bowiem do Australii. Niezbyt dogodne połączenia sprawiają, że docierają tu wciąż raczej nieliczni i dobrze zmotywowani wędrowcy, poszukujący spokoju i autentyczności.

"Nigdy nie odnajdziemy Cytery,
Nie zdążyliśmy na nasz statek,
Zagubimy się w falach Morza Egejskiego,
Dwóch falach, które rozproszyły się a wraz z nimi my”

Tak śpiewa Dimitris Mitropanos/ Δημήτρης Μητροπάνος (1948-2012). Jeden z najwybitniejszych wykonawców greckiego muzycznego panteonu. Urodzony w tesalskim mieście Trikala, daleko od śródziemnomorskich fal. Już w okresie gimnazjum przeniósł się z rodziną do Aten, gdzie w drugiej połowie lat 60. rozpoczął karierę muzyczną, pełną nagłych zwrotów akcji, porażek, jak i wielkich, spektakularnych wręcz sukcesów.

Lata 70. to jedno z dziesięcioleci „złotego wieku greckiej piosenki”. Tak ujmują to Grecy. Czas niezwykle burzliwy w greckim życiu politycznym i społecznym. Czas protestu, żałoby, nadziei i nowych początków. Okres niezwykle twórczy dla greckich kompozytorów i autorów tekstów. Teksty lat 70. zadziwiają różnorodnością. Jedne gniewne, pełne politycznych aluzji, inne romantycznie metaforyczne i czułe. Lata 70. były wciąż w Grecji okresem, w którym nowe płyty wybitnych twórców były tematem kawiarnianych dyskusji, analiz, krytyki i zachwytów. Zapowiadano je i ich oczekiwano.

W sierpniu 1973 r. ukazuje się liryczna płyta zatytułowana „Droga na Cyterę”, z muzyką napisaną przez bardzo utalentowanego, urodzonego na Korfu kompozytora Jorgosa Katsarosa oraz z tekstem Iliasa Limberopulosa. Autorem pięknej okładki i szaty graficznej książeczki, dołączonej do płyty, jest Tasos Zografos (zbiegiem okoliczności jego nazwisko oznacza malarza). Trzynaście piosenek, które śpiewają Dimitris Mitropanos/ Δημήτρης Μητροπάνος i Christiana/ Χριστιάνα (piosenkarka obdarzona bardzo ładnym głosem, która dopiero zaczyna swoją muzyczną karierę). Pierwsze wydanie płyty ma formę albumową. Płyta ta przyniesie muzyce greckiej kilka ponadczasowych przebojów (m.in. „Nikoli-Nikoli”), ale to właśnie „Nigdy nie odnajdziemy Cytery” jest piosenką otwierającą album i – jak pokazały ostatnie dziesięciolecia – najbardziej z niego sławną. Piosenka ta żyje w pamięci Greków do dziś, nadal możemy ją też usłyszeć w greckich stacjach radiowych. Piosenka na wskroś letnia i nią pożegnajmy greckie lato, „kalokieri”(το καλοκαίρι). Dimitris Mitropanos śpiewał ten utwór na swoich letnich koncertach do ostatnich lat życia. Nie spytamy go już, czy odnalazł wreszcie swoją Cyterę, jeśli jednak zawitacie na tę wyspę, proszę Was, odtwórzcie tam tę piosenkę na jakiejś zagubionej plaży. Z tą muzyką odnajdźcie swoją Cyterę...

„… Weź garść morza,
Weź garść słońca,
I umyj moją twarz...”





P.S. Piosenkę tę dedykuję tu mieszkańcom wyspy Kithira, którzy tego lata, w sierpniu [2017], walczyli z wielkim pożarem na zachodzie wyspy. Pożarem, który trawił ich uprawy, majątki i wspomnienia. Życzę im aby ich piękna wyspa szybko „zagoiła rany” i zmyła popiół. Aby była odnajdywana i kochana przez kolejne pokolenia greckich wędrowców. Pamiętajmy o pięknej Cyterze. Kto już ją odnalazł, niech powróci. Kto wciąż o niej marzy, niechaj dotrze.

Tomasz Kozłowski, Towarzystwo Przyjaciół Grecji