Boże Narodzenie i czas poświąteczny w Grecji

Czas Świąt Bożego Narodzenia i kilkunastu dni po nich następujących to czas niezwykle piękny, pełen interesujących wydarzeń związanych ze zwyczajami i obyczajami kultywowanymi w Grecji.
Dnia Wigilii i Święta Bożego Narodzenia nigdy w Grecji nie spędzałam, a to dlatego, że w mojej ocenie obchodzimy te Święta (łącznie z Wigilią, a może właśnie z naciskiem na nią) tak niezwykle pięknie , że żaden innych kraj nie może się tu z nami równać. Jeśli w tym świątecznym okresie wyjeżdżam do Grecji – wyjeżdżam w drugi dzień Świąt, w Dniu Św. Szczepana, i staram się zostać w Grecji (w tym czasie w zasadzie zawsze w Atenach) aż do 6 stycznia.

Agios Vasili - grecki święty Mikołaj

Moja ulubiona ateńska kafeteria, Melina Cafe na Place w świątecznej szacie
Moja ulubiona ateńska kafeteria, Melina Cafe na Place w świątecznej szacie [fot. Betaki]
Kiedy byłam w Grecji po raz pierwszy, w 1989 roku, mieszkałam w Atenach od września do dnia poprzedzającego dzień Wigilii. Dziś już by mnie to oczywiście nie zaskoczyło, ale wówczas przedziwnym dla mnie było, że już od listopada w sklepach można było znaleźć mnóstwo wszelakich dekoracji świątecznych, a po ulicach chadzały Mikołaje. W Polsce wtedy się to nie zdarzało.
Wówczas jeszcze nie wiedziałam oczywiście, że w Grecji Świętego Mikołaja nie ma, prezenty roznosi Agios Vasili, a czyni to nie 24 grudnia, a w nocy pomiędzy trzydziestym pierwszym dniem grudnia a pierwszym dniem stycznia. Spacerujące po ateńskich ulicach postacie z długimi brodami i w czerwonych ubraniach, które określałam Mikołajami, jakoś źle mi się komponowały z tym ciepłym klimatem (a zimy w Polsce były wówczas bardzo srogie), z drzewkami obsypanymi pomarańczami i ze mną na fotografii ubraną w bluzkę z krótkim rękawkiem - tak ciepło było w Atenach.
W centrum Aten w 1989 roku [fot. Betaki]
W centrum Aten w 1989 roku [fot. Betaki]
Dzień św. Mikołaja (Agios Nikolaos) w Grecji istnieje: przypada 6 grudnia, ale nie jest kojarzony z prezentami świątecznymi. Jest to dzień imienin wszystkich Nikosów, Nikolaosów, Nikolasów i im podobnych, a Agios Nikolaos jest patronem żeglarzy, stąd nader często się zdarza, że Jego imieniem nazywane są posadowione nad morzem, na jakichś cypelkach malutkie kościółki.
Kiedy byłam pierwszy raz w Grecji patrzyłam przez cały grudzień na czynione przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Grecy kupowali choinki ozdabiając je w najprzeróżniejszy sposób i robili wielkie zakupy w mniej bądź bardziej eleganckich sklepach układając prezenty pod choinkami w swoich domach. Widziałam niesamowite oczy dzieci patrzących na te prezenty, których nie wolno im było przecież rozpakować: bardzo tym dzieciom, z natury swojej niecierpliwym, wówczas współczułam.

Święta w Grecji


Drzewka pomarańczowe w centrum Aten udekorowane świątecznie
Drzewka pomarańczowe w centrum Aten udekorowane świątecznie
[fot. Betaki 2014]

W 1989 roku wyjechałam z Aten w przeddzień Wigilii: nie wyobrażałam sobie, abym Wigilii nie spędzała tu, w Polsce, z rodziną, przy tym niecodziennie zastawionym stole, w atmosferze, jaka nie zdarza nam się w innym dniu roku.
Wszystko to, co wiem o Wigilii i Święcie Bożego Narodzenia – wiem z opowiadań i z tego, co wyczytam: te dwa dni są jedynymi dniami w grudniu, których nigdy w Grecji nie spędziłam.
Dużo na temat tych dwóch grudniowych dni rozmawiam z moimi koleżankami, Polkami, które ożenione z Grekami – mieszkają w różnych zakątkach Grecji od wielu, wielu lat: nikt lepiej jak takie osoby nie potrafi porównać Świąt Bożego Narodzenia, które obchodzone są zawsze w tym samym czasie i w Grecji i w Polsce.

W wielu rejonach Grecji Boże Narodzenie czasem poprzedzone jest postem, który kończy Święto Bożego Narodzenia. Nadal w wielu domostwach z tej okazji wypieka się słodki chleb zwany Christopsomo (Chleb Chrystusowy). Chleb ten jest wypiekany według tradycyjnych receptur z użyciem świątecznych przypraw (z dodaniem nierzadko również orzechów), do pieczenia używa się najlepszej mąki, a w samo przygotowanie ciasta wkłada się – jak wyczytałam – wiele uczuć. Chleb ten, z upieczonym na wierzchu a uformowanym z ciasta znakiem krzyża, jada się po przyjściu z nabożeństwa kościelnego, które jednak odmiennie niż w Polsce nie odprawia się o północy (to zdarza się w Grecji w tylko niektórych monastyrach). I co odmienne niż w Polsce: Święto Bożego Narodzenia Grecy spędzają najczęściej na zewnątrz czyli w restauracjach i tawernach i wówczas na stołach króluje mięso (głównie indyk).

Platija Syntagma w Atenach   Platija Syntagma w Atenach
Platija Syntagma w Atenach w 2015 roku (po lewej) i w 2010 roku (po prawej) [fot. Betaki]

Ubieranie choinki w Grecji jest zwyczajem stosunkowo młodym: Grecja jest krajem morskim, jest krajem żeglarzy i do tradycji należy ozdabianie tam wszelkiego rodzaju statków i łódek. Kiedy w czasie świątecznym jestem w Atenach, a zdarzyło mi się to wielokrotnie w ostatnich latach, rzeczywiście widzę dekoracje, choćby w witrynach sklepowych, w postaci ozdobionych łódek, a na głównym ateńskim placu, Placu Syntagma, potrafi stanąć oprócz albo wprost zamiast choinki wielki statek rozświetlony mnóstwem małych lampeczek.
Własnoręcznie wykonany stroik w jednym z ateńskim domów
Własnoręcznie wykonany stroik w jednym z ateńskim domów [fot. Betaki 2015]

Choinka w Grecji

W greckich domach moich znajomych i ich znajomych widzę jednak w większości choinki, ale oprócz nich zdarza mi się dostrzec w innych częściach salonów poustawiane statki oraz pozawieszane przy żyrandolach przepiękne, nierzadko własnoręcznie wykonane, stroiki.
Bardzo lubię spędzać ten czas w Atenach, choć myślę, że znacznie piękniej jest wówczas na wyspach, w małych wioskach i niewielkich miasteczkach, gdzie tradycja jest jednak silniej zakorzeniona.

kalikantzari

Zgodnie z tradycją uważa się, że już od Wigilii zaczynają nawiedzać greckie miasta, miasteczka i wioski, w tym domostwa, kalikantzari.
Kalikantzari w epirskim Metsovie   Kalikantzari w epirskim Metsovie
Kalikantzari w epirskim Metsovie [fot. Barbara Bitouni]

To szkodniki przedostające się przez kominy do domów, by w nich coś spsocić. W Atenach (ani w Nafplio, Lavrion i Porto Germeno, gdzie również w tym okresie byłam) nie udało mi się zobaczyć nigdy dotąd takiego kalikantzarosa, ale w górskim Epirze, w miasteczku Metsovo, gdzie mieszka od lat moja bliska koleżanka, szkodniki te można dostrzec na dachach domów, na schodach czy przy kominach: tylko czekają na stosowną okazję, aby coś spsocić, w tym również ukraść słodkości, których w greckich domach w tym okresie nie brakuje. Nie ma wątpliwości, że Metsovo nawiedzane jest przez kalikantzari: widziałam wiele zdjęć, na których koleżanka psotniki te uwieczniła.
Kalikantzari
Mój domowy kalikantzaros [fot. Betaki 2010]

Słodkości pieczonych na czas Bożego Narodzenia i dnie kolejne, w tym w szczególności przepysznych i bardzo słodkich melomakarona (ciastka miodowo-orzechowe nasączane słodkim syropem) oraz kourabiedes (kruche ciasteczka migdałowe obsypane obficie cukrem – pudrem) jest wszędzie tyle, że mam wrażenie, iż w tym okresie Grecy żywią się wyłącznie właśnie słodkościami. W każdym w zasadzie domu na stole stoi talerz z ciastkami, są one również przynoszone przez gości do domów znajomych jako podarunek, a czas ten to czas wielu, tak naprawdę ciągłych odwiedzin towarzyskich.
Melomakarona   Kourabedes
Melomakarona (z lewej) i kourabiedes (po prawej) [fot. Betaki]

Życie w tym czasie, nawet w Atenach, ulega spowolnieniu, a atmosferę świąteczną czuć, mimo kryzysu, tak naprawdę wszędzie począwszy od ateńskiego lotniska (bądź kiedy się leci samolotem greckich linii lotniczych – już na pokładzie), co bardzo cieszy.

Kala Christougienna - Dobrych Świąt

Świątecznie na ateńskim lotnisku: Kala Christougienna (Dobrych Świąt Bożego Narodzenia)
Świątecznie na ateńskim lotnisku: Kala Christougienna (Dobrych Świąt Bożego Narodzenia) [fot. Betaki 2014]

Miasta, miasteczka i wioski greckie nadal są pięknie dekorowane, a na głównych placach odbywają się ciekawe spotkania, prezentacje, pokazy oraz koncerty, można również wcale nie tak rzadko zobaczyć bożonarodzeniową szopkę (co interesujące: szopki urządza się na ulicach, na placach, ale nie w kościołach), a w roku 2015 na Placu Syntagma w Atenach po raz pierwszy urządzono cieszące się wielkim powodzeniem i to nie tylko wśród dzieci lodowisko – w latach poprzednich go nie widziałam.
Jedna z ateńskich szopek: tu przy Placu Omonia
Jedna z ateńskich szopek: tu przy Placu Omonia [fot. Betaki 2015]

Nie wiem jak jest w mniejszych ośrodkach, ale nawet w Atenach w tym czasie ulicami przechadzają się dzieci, które uderzając w metalowe trójkąty wyśpiewują kolędy: niejednokrotnie śpiewy takie mnie w Atenach budziły, co uważam za niezwykle przyjemne doznanie. Myślę, że w mniejszych miasteczkach czy wioskach tak kolędujące dzieci mogą otrzymywać pieniądze bądź przynajmniej być częstowane jakimiś łakociami, podobnie jak to dzieje w się w Polsce – w Atenach tego jednak nie zauważyłam.

Jedna z moich ulubionych greckich piosenek świątecznych:

I "Ο Μικρός Τυμπανιστής" także bardzo lubię...
A i "Χιόνια στο Καμπαναριό" jest mi bliska...
Natomiast "Άγιος Βασίλης έρχεται" to bardzo popularna w Grecji piosenka noworoczna.

W okresie tym chyba najczęstszymi słowami, które można usłyszeć na ateńskiej czy szerzej: greckiej ulicy, są słowa: „Kali chronia”. Słowa te można również dostrzec na wyświetlaczach autobusowych czy na sznurach poprzeciąganych pomiędzy latarniami ozdobionymi lampeczkami. Ma to związek ze zbliżającym się Nowym Rokiem, kiedy wszyscy wszystkim składają życzenia życząc na wzór polski: „Do siego roku” (Kie tou chronou).

Im bliżej końca roku tym coraz częściej obok melomakarona i kourabiedes na greckich stołach oraz w cukierniach (zacharoplastijo) pojawiają się różnej wielkości i najczęściej okrągłe placki. To wasylopita – czasem mocno udekorowany (choć najczęściej, jak widzę, z tylko wypisanym rokiem i posypany cukrem – pudrem) placek z zapieczoną w środku monetą. Począwszy od północy rozpoczynającej nowy rok poprzez kilka najbliższych dni, jak Grecja długa i szeroka wszyscy częstowani są kawałkami wasylopity (jest to również miły upominek w tym okresie) – komu trafi się kawałek z monetą, temu będzie się szczęścić przez cały rok. Tradycją jest, że kiedy kroi się wasylopitę – jeden z kawałków przeznacza się dla domu. Znam domy, gdzie kolejny kawałek vasilopity przeznacza się dla zwierząt domowych, o ile takie w danym domu żyją.

Wasylopita

Placek noworoczny czyli wasylopita w różnych odmianach
Placek noworoczny czyli wasylopita w różnych odmianach [fot. Betaki]

Wieczór sylwestrowy postrzegam w Grecji jako nieco odmienny niż ten w Polsce. Nie słyszałam, aby w Grecji urządzano z tej okazje wielkie bale i inne podobne wyjścia taneczne. Kilkakrotnie miałam przyjemność zasiąść z grecką rodziną do późnej i bardzo uroczystej domowej kolacji, ze wzniesieniem toastu dobrym winem o północy, życzeniami „Kali chronia” oraz częstowaniem tuż po północy wasylopitą. Rok temu natomiast zdarzyło mi się pójść z tąż znajomą ateńską rodziną do domu jej
Świątecznie na Platija Syntagma w Atenach
Świątecznie na Platija Syntagma
w Atenach [fot. Betaki 2015]
znajomych na nieco większe przyjęcie, gdzie przybyli znajomi i przyjaciele domu: sam wieczór miał jednak charakter zbliżony do poprzednich – różnił się jedynie ilością osób biorących udział w kolacji.
Na głównych placach miast i miasteczek odbywają się tego wieczoru koncerty, do zgromadzonych przybywa ktoś z władz, by złożyć noworoczne życzenia, a nierzadko po północy ma miejsce pokaz fajerwerków.
Grecy często tę noc spędzają w kafeteriach i kafenionach, gdzie grają zawzięcie w karty (rzadziej w kości i tavli, ale też się zdarza) – potrafią przy grze w karty spędzić całą noc i trzeba mieć na to baczenie planując wyjście tej nocy do takiego miejsca. W przeszłości typowym było granie przez całą noc w karty na pieniądze, co miało zwiastować powodzenie w nowym roku, ale dziś kryzys nieco ten zwyczaj zmienił.

I, co istotne jeśli myśleć o przełomie roku, w niektórych rejonach Grecji przestrzega się zwyczaju zwanego podariko: żeby w domu działo się dobrze jako pierwszy w nowym roku próg powinien przekroczyć mężczyzna/chłopiec.

W okresie świątecznym najpopularniejszym owocem w Grecji staje się granat, który jest symbolem wszelakiej obfitości i do tradycji należy (nie doświadczyłam dotąd) rozbijanie owoców o progi domów. Znacznie częściej niż rozbijanie owoców widuję poustawiane w domach małe, sztuczne granaty, często bogato zdobione, których w sklepach w tym okresie jest pod dostatkiem.
Granat – symbol obfitości
Granat – symbol obfitości [fot. Betaki 2014]

Okres świąteczny kończy dzień 6 stycznia: to Święto Objawienia Pańskiego, zwane w Grecji Theofania.
Bardzo długo nie brałam udziału w obchodach tego święta, bo zazwyczaj tego dnia zawsze wyjeżdżałam z Aten wracając już do Polski, ale w styczniu 2016 roku zdarzyło mi się, ku memu zadowoleniu, zostać dłużej w Atenach. Pełna radości pojechałam do przystani Flisvos (niedaleko Glyfady), bo to właśnie tam tego roku po nabożeństwie kościelnym przybyła procesja w czasie kiedy kilkunastu śmiałków rozebranych do kąpielówek już kąpało się w morzu. Wyznaczona osoba wrzuciła do wody krzyż, o wyłowienie którego śmiałkowie zawalczyli.

Wesołych Świąt!

Theofania w Atenach (Flisvos)   Theofania w Atenach (Flisvos)
Theofania w Atenach (Flisvos) [fot. Betaki 2016]

Wszystko to odbyło się w obecności wysokich władz kościelnych oraz setek zgromadzonych mieszkańców Aten i przedstawicieli mediów: ze zdobywcą przeprowadzono długą rozmowę i według tradycji uważa się, że dla niego będzie to bardzo szczęśliwy i pomyślny rok. Niemałym zaskoczeniem dla mnie było to, że do zawodów stanęło dziecko oraz kobieta: przez lata byłam przekonana, że w zawodach biorą udział wyłącznie dorośli mężczyźni.
Z choinką w ateńskim domu znajomych moich znajomych w tle – życzę wszystkim Καλά Χριστούγεννα και Eυτυχισμένος ο Kαινούριος Χρόνος
(Dobrych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku)
Z choinką w ateńskim domu znajomych moich znajomych w tle – życzę wszystkim
Καλά Χριστούγεννα και Eυτυχισμένος ο Kαινούριος Χρόνος
(Dobrych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku) [fot. Betaki 2015]

Za zweryfikowanie prawidłowości merytorycznej niniejszego tekstu serdecznie dziękuję moim bliskim koleżankom zamieszkałym od lat w Grecji: Barbarze Bitouni i Katarzynie Sourla. Barbarze Bitouni dziękuję ponadto za użyczenie mi do niniejszego tekstu zdjęć kalikantzari.