Zimowo. Jak Grecja długa i szeroka: śnieg! [styczeń 2017]

Jeździmy do tej naszej Grecji najczęściej latem, bo jest ona dla nas rajem wakacyjnym. Mamy tam zapewnioną odpowiednią do naszych oczekiwań pogodę, ciepłe morze, wciąż świecące słońce, a tego, jako mieszkańcy kraju północnego na wakacjach oczekujemy. I nawet nie myślimy o tym, że ta sama Grecja, ta nasza Grecja może zostać również, podobnie jak i Polska, nawiedzona przez zimę. Czy ktokolwiek kiedykolwiek spacerując po kreteńskiej plaży myślał o tym, że może ona zostać zupełnie pokryta śniegiem?
Nie myślimy o tym, bo raczej rzadko do Grecji wybieramy się zimą: czasem może na jakiś ateński czy salonicki weekend… I najczęściej z pogody jesteśmy zadowoleni: kiedy w Polsce w styczniu temperatury ujemne – pod Akropolem może być nawet i +16 stopni, a taka temperatura wcale do rzadkości nie należy. Jeśli dodamy do tego piękne słońce i niebieskie niebo – mamy nawet w styczniu pogodowy raj.
Zdarza się jednak również inaczej: czasem do Grecji zagląda zima i to wcale nie tylko w jej północne rejony.
Temperatury w Atenach (0)   Temperatura w Salonikach (-4)
Temperatury w Atenach (0) oraz Salonikach (-4) w dn. 09 stycznia 2017 o godz. 18.30 [źródło: in.gr]

Do zim w północnych rejonach Grecji: w Epirze i Macedonii już się nieco przyzwyczailiśmy, bo docierają do nas informacje o w zasadzie corocznych w tych obszarach opadach śniegu. Mam bliską koleżankę w górskim epirskim Metsovie: co jakiś czas pokazuje zdjęcia, na których widać jak domy w Metsovie i okolicach zasypał śnieg, jak zaśnieżone są drogi i jakie to potrafi rodzić problemy.
Zima 2016 w Metsovie
Zima 2016 w Metsovie [fot. Barbara Bitouni]

W całej Grecji, jak ona długa i szeroka, zima zdarza się na szczęście tambylców rzadko, ale się zdarza, a pamiętać trzeba, że Grecja jako co do zasady kraj ciepły – do zimy przygotowana jest raczej słabo.
Śnieżna zima nawiedziła Grecję już w początkach 2017 roku, choć chyba nikt się tego w takim nasileniu nie spodziewał: od kilku dni napływają do nas informacje o padającym śniegu tak w północnym Epirze, jak i w Atenach oraz dalej na południu: na Rodos, Krecie czy też na Santorini, widzianej na zdjęciu nadesłanym mi przez znajomego.
 Wyspa Santorini pokryta śniegiem
Wyspa Santorini pokryta śniegiem [fot. Niko R., styczeń 2017]

Koleżanka z Aten przysłała zdjęcie termometru pisząc: „Dziś rano w Atenach -3 stopnie”.
Temperatura w Atenach
[fot. Ewelina, styczeń 2017]

Wiem, że nam, mieszkającym w Polsce, trudno w to uwierzyć, a jeszcze trudniej to zrozumieć, ale taka temperatura to już bardzo nisko jak na stolicę Grecji.
Ewelina dodaje: „W niektórych domach nie ma wody: pozamarzała w rurach”.
Zamieszkała od lat w górskim Metsovie koleżanka komentuje: „Generalnie w Grecji bardzo płytko kładzie się rury, a izolacja też jest średnia. Kilka lat temu dopadło nas dziesięć dni bez wody i żadne stopniowe jej uwalnianie z rur nie pomogło”.

Znajomy z Aten przysyła zdjęcia swojej werandy – w takiej szacie nigdy dotąd jej nie widziałam: biedny bananowiec i biedne cytrynki …
Bananowiec w śniegu   Ośnieżona cytryna
[fot. Mr N, styczeń 2017]

Tak wygląda 10 dnia stycznia Akropol w obiektywie mego innego znajomego:
Zaśnieżone Ateny
[fot. Kostas Kominis, styczeń 2017]

Na greckich ulicach jest ślisko: niektóre przypominają lodowiska, a używanie opon zimowych nie jest tu popularne (bardziej popularne są łańcuchy, ale nie jako uzupełnienie opon zimowych, a dodatek do letnich). Koleżanka z Metsova opowiada: „Jak kupowałam tutaj pierwsze auto to na hasło: a komplet zimówek to ile? pan uśmiechnął się pobłażliwie i powiedział: proszę pani.... ależ tu na oponie ma pani wyraźnie napisane „All weather” .... i nie dał sobie wytłumaczyć, że angielski znam. Natomiast przy drugim aucie, jak zmieniałam na zimówki (przywiezione z kraju przodków) to pół wsi się zleciało pooglądać takie dziwy”.
W miniony weekend [7-8 stycznia 2017] temperatura w Grecji wyglądała następująco (http://tvnmeteo.tvn24.pl):
Temperatury w Grecji
Jak wynika z mapy i strony http://tvnmeteo.tvn24.pl, w miejscowości Florina na północy Grecji zanotowano w nocy aż -19 stopni!
Ilość stłuczek przy takiej aurze nie jest wcale taka mała, choć przyznać trzeba, że Grecy robią co mogą i co potrafią. Coraz więcej szkół i przedszkoli, w tym nawet w Atenach i na położonej na samych południu Grecji wyspie Kreta, zostaje zamkniętych: myślę, że to kwestia odpowiedzialności za wypadki dzieci i ich połamane nogi, jak również braku zapewnienia dzieciom w czasie pobytu w szkole czy przedszkolu odpowiednich warunków.
 Śnieżnie w Atenach
Śnieżnie w Atenach [fot. Margarita Goska Wysocka, styczeń 2017]

Nie tak dawno jak bodaj przedwczoraj został zamknięty z powodu oblodzenia i zagrażającym bezpieczeństwu tworzącym się soplom wielki most łączący Rio z Antirio, a na oblodzonych autostradach tworzyły się gigantyczne korki.
Most Rio - Antirio
Most Rio – Antirio [zdjęcie z profilu społecznościowego We are all Greeks]

Wyspa Evia (Eubea) została zaatakowana potężną ilością śniegu: miejscami wysokość zasp sięga blisko 2 metrów! Zalegające na płaskich dachach budynków tak wielkie ilości mokrego śniegu mogą być zwyczajnie dla budynków tych niebezpieczne. Koleżanka z wyspy Evia (Eubea) nadesłała zdjęcia – tak zasypana została wioska Kimi:
Zima w Grecji   Zima w Grecji
Zima w Grecji   Zima w Grecji
[fot. Margarita Kabouri, styczeń 2017]

Taka zima jest wielkim problemem dla uchodźców, których tysiące koczują (trudno napisać: mieszkają) na wyspie Mitilini, ale i w innych rejonach Grecji, w namiotach zupełnie nieprzystosowanych do tak niskich temperatur. Zaistniała sytuacja pokazuje, jak nieprzygotowane są do zimy obozy przyjmujące uchodźców. Czytałam gdzieś, że w Grecji rozpoczęto przenoszenie uchodźców do kontenerów zbudowanych czy skonstruowanych z jakichś bloków, ale na ile to sprawnie zostanie przeprowadzone, czy dla wszystkich w nich miejsca wystarczy i czy panują tam odpowiednie warunki - nie wiadomo, a temperatury nocami spadają na północy kraju do nawet -19 stopni, jak widać na mapie …
W obozie dla uchodźców na Mitilini/Moria
W obozie dla uchodźców na Mitilini/Moria [fot. Giorgos Kosmopoulos]

Mieszkańców Grecji, zubożonych na skutek kryzysu i tak bardzo doświadczanych przez niego od lat, taka zima doświadcza jeszcze bardziej: mówi się, że nawet natura nie jest Grekom przychylna. Ogrzewanie w Grecji jest bardzo drogie z uwagi na kosztowne w eksploatacji systemy grzewcze. Nieczęsto spotyka się tam centralne ogrzewanie: Grecy sami ogrzewają mieszkania i domy, a ogrzanie wzniesionych według starych technologii mieszkań i domów, z nieszczelnymi oknami, ale również z dziurami w ścianach przy domach wzniesionych z kamienia, wcale proste nie jest i kosztuje bardzo dużo, a zubożeni Grecy zmuszeni są do często drastycznego wprost oszczędzania.
Ogrzewający się kot    Ogrzewający się kot
Koty ateńskie również źle funkcjonują kiedy jest zimno - i szukają ciepła [fot. Marie Paule, styczeń 2017]

Z natury nieprzystosowanym do takich temperatur i takiej pogody Grekom jest wciąż zimno, a ja odnoszę wrażenie, że z takiej zimy głęboko cieszą się w Grecji jedynie dzieci: nie chodzą do szkół, mogą, podobnie jak inne europejskie dzieci, pojeździć na sankach, a nawet ulepić bałwana – jak dzieci mojej koleżanki na Krecie:
Bałwan w Grecji
[fot. Magda Wojciechowska-Anamourlou, styczeń 2017]

czy innych moich koleżanek - w Atenach i pod Koryntem:
Bałwan w Grecji   Bałwan w Grecji
[fot. Margarita Goska Wysocka i Katerina, styczeń 2017]

Przyznać jednak muszę kiedy tak czytam to, co piszą, czy oglądam, co pokazują w internecie moje polskie koleżanki od lat zamieszkałe w Grecji, że część z nich, o ile nie doświadczają (jak dziś w Metsovie) zamarznięcia wody w rurach czy innego podobnego kataklizmu - podziela tę wielką radość, którą wykazują ich dzieci z uwagi na śnieg i wszystkie zabawy, które się z nim wiążą.
„Przez 24 lata, bo tyle tu mieszkam, nie widziałam takiego śniegu – jak się nim nie cieszyć, no jak? To przecież obrazy mojego polskiego dzieciństwa, do którego tak chętnie zawsze wracam ” – mówi Katerina i uczy całe grono miejscowych kuzynów, jak toczyć kulę na perfekcyjnego bałwana oraz swoją córkę, jak się robi orła (nazywanego w Grecji: aniołkiem) na śniegu:
Dziecko robiące aniołka na śniegu
[fot. Katerina, styczeń 2017]

Oczywiście krajobrazy zimowe potrafią cieszyć oczy: pokryty białym puchem świat wygląda tak czysto, tak jasno i bardzo, bardzo urokliwe.
Ławeczki w Metsovie
Ławeczki w Metsovie [fot. Barbara Bitouni, styczeń 2017]

Od kilku dni zewsząd spływają do mnie zdjęcia nadsyłane przez moich znajomych z pytaniem: widziałaś to czy tamto w takiej szacie? Grecja zaskakuje: jakże inaczej wygląda pokryta śniegiem! Rzeczywiście, przyznać muszę: takiego Kanału Korynckiego jak na zdjęciu nadesłanym mi dziś przez Joasię – nie widziałam w życiu, choć byłam tam wielokrotnie, w styczniach również:
Kanał Koryncki
[fot. Joanna Szyndler, styczeń 2017]

A to kościółek sfotografowany przez moją koleżankę w Metsovie: czyż nie wygląda pięknie?
Kościoł w Metsovie
[fot. Barbara Bitouni, styczeń 2017]

Ławeczka sfotografowana w okolicy Lutraki przez moją koleżankę spod Koryntu: czy nie może się podobać? Przecież ślicznie wygląda: zupełnie jak wyjęta z kart książeczki dla dzieci!!!!
Ławeczka zaśnieżona w Lutraki
[fot. Katerina styczeń 2017]

Znajomi (mieszkający w Polsce), którzy mają zaplanowane weekendowe styczniowe wyjazdy do Aten, są aktualną tamtejszą pogodą przerażeni, ale mają nadzieję, że to śnieżne szaleństwo szybko minie, ja zaś nie umiem powiedzieć, jak długo Grecy są w stanie zachować w miarę spokojne nastroje w takich pogodowych warunkach: w miastach życie jakoś się toczy, ale na wsiach, szczególnie w terenach górskich, wiele domów nie ma wody i prądu, a dojazd do niektórych wiosek jest mocno utrudniony albo wprost niemożliwy. Wiadomo natomiast, że dla greckiej gleby śnieg jest bardzo wskazany – Grecja wciąż boryka się z niedostatkiem wody, a suche zimy stan ten tylko pogłębiają. Tak niskie temperatury (zwłaszcza, jeśli będą się długo utrzymywać) mogą być jednak zagrożeniem dla upraw, w tym dla drzewek oliwkowych czy cytrusowych oraz winorośli.
Przyglądając się tej tegorocznej zimie w Grecji - myślę, że taka zima jest jednak dla Greków w ich życiu codziennym sporą uciążliwością, a usuwanie jej skutków rodzi kolejne i to niemałe koszty, co w tragicznej sytuacji ekonomicznej tego kraju ma również znaczenie. Mając to na uwadze życzę Grecji szybkiego odejścia zimy, przy czym moich znajomych mieszkających w Grecji, których dzieci cieszą się śnieżną zimą – proszę o wybaczenie!
 Drzewko pomarańczowe obsypane śniegiem&
Drzewko pomarańczowe obsypane śniegiem [fot. Katerina, styczeń 2017]