21. W nadmorskiej wiosce Karfas udaje mi się wypożyczyć rower i nim przez dwa dni jeżdżę po równinie Kambos. Niesamowite to tereny, po których mogłabym jeździć pewnie i tydzień. Jeżdżę asfaltowymi drogami, ale czasami (rzadko) nawet takimi bez asfaltu. Mijam mnóstwo murów, niektóre zupełnie się rozpadają
W nadmorskiej wiosce Karfas udaje mi się wypożyczyć rower i nim przez dwa dni jeżdżę po równinie Kambos. Niesamowite to tereny, po których mogłabym jeździć pewnie i tydzień. Jeżdżę asfaltowymi drogami, ale czasami (rzadko) nawet takimi bez asfaltu. Mijam mnóstwo murów, niektóre zupełnie się rozpadają