Warsztaty pieczenia tsoureki [25 marca 2019]

Moje pierwsze, samodzielnie upieczone tsoureki
Tak jak z Bożym Narodzeniem i czasem okołoświątecznym związana jest w Grecji tradycja pieczenia dwóch rodzajów ciastek: melomakarona [gr.: μελομακάρονα] oraz kourabiedes [gr.: κουραμπιέδες] – tak i Pascha [grecka Wielkanoc] ma swoje tradycje i do nich należy pieczenie szczególnego ciasta zwanego tsoureki [gr.: τσουρέκι].
Tsoureki to ciasto drożdżowe, które przypomina nieco naszą chałkę, ale jest znacznie bogatsze jeśli myśleć o składnikach, a tym samym bardziej aromatyczne. Możemy je upiec w różnych kształtach, ale wypatrując w okresie Paschy tsoureki w greckich cukierniach czy greckich domach chyba najczęściej widuje się te o kształcie warkocza z zapieczonym (wcześniej ugotowanym na twardo i zafarbowanym na czerwono) jajkiem. Tsoureki jest również, podobnie jak ciastka bożonarodzeniowe, miłym prezentem wręczanym gospodarzowi domu, do którego w okresie Paschy przybywamy.
W niedzielę, 25 dnia marca 2019 roku, Stowarzyszenie Greckich Przedsiębiorców w Polsce HERMES zorganizowało w warszawskiej tawernie El Greco nieodpłatne warsztaty pieczenia tsoureki: musiałam w nich uczestniczyć. Debiut jeśli myśleć o pieczeniu tsoureki mam już za sobą, ale chciałam zobaczyć, czy aby na pewno wszystko dobrze czynię, a mogłam się tego dowiedzieć obserwując pracę profesjonalistów. Bardzo sobie cenię takie warsztaty, kiedy można przyglądać się temu, co się czyni, kiedy można czynić to również samodzielnie pod nadzorem profesjonalistów i co chyba najważniejsze: kiedy można pytać o wszystko. Warsztaty prowadził Antonis Pavlidis – szef kuchni w tawernie, który dokładnie wszystko objaśniał wykazując wielką cierpliwości, jeśli myśleć o ilości zadawanych przeze mnie pytań (dziękuję!).
Żeby przygotować tsoureki musimy zgromadzić odpowiednie składniki: *)
- pół kilograma mąki
- pół kostki masła
- pół szklanki mleka
- 3 jajka
- 50 g świeżych drożdży
- 100 g cukru
- starta na tarce skórka pomarańczowa
- łyżeczka przyprawy mahleb (mahlepi)
- szczypta soli
- płatki migdałowe do posypania
- opcjonalnie: ugotowane na twardo i pomalowane na czerwono jajko. **)
Pracę rozpoczynamy od wcześniejszego przygotowania zaczynu z drożdży: w misce mieszamy dokładnie mleko, drożdże, dodajemy trochę cukru oraz 50 g mąki. Przykrywamy i odstawiamy na co najmniej godzinę do ciepłego miejsca.
Kiedy zaczyn jest już gotowy roztapiamy masło i rozpuszczamy w nim dokładnie pozostały cukier. Przelewamy do dużej miski, wlewamy rozkłócone jajka, wsypujemy skórkę pomarańczową, przyprawę mahleb i wszystko lekko solimy – dokładnie mieszamy, po czym dodajemy przygotowany zaczyn z drożdży oraz resztę mąki i mieszamy (można posłużyć się mikserem) wszystko tak długo, aż będzie kleiste oraz pulchne. Ta pulchność, co podkreśla szef kuchni, jest bardzo istotna.


Tak wyrobione ciasto przykrywamy ścierką i odstawiamy do ciepłego miejsca, aby urosło, co trwa około 45 minut.
Po tym czasie ciasto wyrzucamy na blat kuchenny, odrywamy niewielkie kawałki i formujemy z nich kulki (takie jak bułki – kajzerki), a następnie z nich ruloniki o grubości (średnica) około 2-3 cm. Kładziemy trzy ruloniki obok siebie i pleciemy tak, jak pleciemy warkocze sklejając końcówkę. Odwracamy delikatnie cały warkocz i kończymy plecenie warkocza z drugiej strony sklejeniem końcówki.




Układamy warkocz na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy rozkłóconym jajkiem oraz posypujemy płatkami migdałowymi. Dekorujemy czerwoną pisanką.
Uwaga: warkocz możemy dowolnie ułożyć: podłużnie albo zwinąć w kółko – zależy od naszej fantazji.

Blachę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180-190 stopni i pieczemy około 45 minut sprawdzając po tym czasie patyczkiem czy ciasto na pewno jest upieczone (patyczek powinien być suchy).


Dziękujemy za te warsztaty tak Stowarzyszeniu Greckich Przedsiębiorców w Polsce HERMES, jak i tawernie El Greco!
Καλό Πάσχα! Καλή Ανάσταση! Dobrych Świąt Wielkanocnych!
*) – z podanych składników otrzymamy dwie sztuki tsoureki o średnicy ok. 22 cm;
**) – jak to w greckiej kuchni bywa – możemy spotkać przepisy nieco odmienne, Widziałam takie z dodaniem mastichy, widziałam i takie bez przyprawy mahlepi. Modyfikacje w kuchni greckiej to rzecz zupełnie codzienna.
Tekst i wszystkie zdjęcia: Beata Kuczborska / betaki.pl